Słoneczne winnice
to książka o miejscu, które nie próbuje być kimś innym. To nie Toskania ani Alzacja, tylko Roztocze i Zamojszczyzna — takie, jakie są naprawdę. Opowiedziane przez ludzi, którzy kochają swoją ziemię, krajobraz i wino, które robią z pasji, a nie z mody.
Czyta się ją jak podróż po winnicach regionu, ale bez przewodnikowego tonu. Bardziej jak spotkania z ludźmi, którzy postanowili związać swoje życie z winem. Są tu historie o marzeniach, codziennej pracy, cierpliwości i o tym, jak bardzo natura potrafi być wymagającym, ale uczciwym partnerem. To książka, która pokazuje, że dobre wino zaczyna się od miejsca i ludzi — i właśnie dlatego tak dobrze się ją czyta



